WESOŁYCH ŚWIĄT
SŁONECZNEJ WIOSNY
Strony: 1 ... 16 17 [18]
Strony: 1 ... 16 17 [18]

Salon Absolwentów proponuje:

Wed, 09 Apr 2014 14:48:40 +0000
W końcu maja 1904 roku Anna i jej młodszy brat Franciszek pomaszerowali na piechotę do Szreniawy... Po 80 latach Anna wspominała: właśnie ta wędrówka do nowego świata i nowe warunki życiowe zakończyły moje dzieciństwo. Na początku XXI wieku wieku Piotr Rochowski odtworzył przedwieczną wędrówkę i napisał w swoim blogu: Pod koniec marca 2014 roku stoję w Porąbce, być może w pobliżu miejsca, w którym pani Anna, wtedy dzieckiem jeszcze będąc, rozpoczęła swoją wędrówkę. [...] Sześć kilometrów z Porąbki do Szreniawy. Sześć kilometrów archetypowej wędrówki ze świata dzieciństwa w dorosłość… Warto przeczytać ten tekst
Thu, 26 May 2011 14:03:07 +0000
Stanisław Krzywicki na trwałe zapisał się w dziejach Szczecina, przede wszystkim jako długoletni dyrektor Książnicy Pomorskiej - człowiek, który starał się zrobić wiele, aby szczecińska biblioteka zdobyła poważanie w świecie bibliotekarzy i szerzej, „w ogóle” w świecie kultury. Dbał o powiększenie księgozbioru, starał się o zwrot woluminów, które ze Szczecina wywieziono. Pozostawił po sobie dobrą pamięć także w sercach swoich podwładnych.
Thu, 26 May 2011 13:56:21 +0000
Pan Stanisław twierdzi, że obejmując funkcję dyrektora Biblioteki Wojewódzkiej w Szczecinie (później przemianowanej na Książnicę Pomorską) miał dużo szczęścia. Ta zasłużona placówka kulturalna legitymuje się stuletnią działalnością i ma za sobą historyczne dokonania, także w ostatnim czasie. I wciąż są możliwości dla jej rozwoju.
Thu, 26 May 2011 13:49:48 +0000
Stanisław Krzywicki, urodzony 4.11.1933 r. w miejscowości Małowista (Podlasie, powiat sokulski). Historyk - bibliotekarz, starszy kustosz dyplomowany, działacz kultury. Studiował w Warszawie, ale swoje bogate życie poświęcił Szczecinowi i Książnicy Pomorskiej.
Sun, 08 May 2011 20:00:58 +0000
Jerzy Kuczyński, późniejszy wojewoda szczeciński, urodził się na Wileńszczyźnie. Jego samego i rodzinę dotknęły te same problemy, które mieli Polacy żyjący na Kresach w trudnych latach II wojny światowej i później: najpierw okupacje, a potem deportacje. Jednym ze sposobów uniknięcia wywózki na "Dalnyj Wostok" lub do innych miejsc przymusowej pracy w "kraju powszechnej szczęśliwości" było zaciągnięcie się do Armii Polskiej, potocznie nazywanej Armią generała Berlinga. Z nią można było dotrzeć do Polski. I do Szczecina.
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
21-11-2017, godz. 13:05

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Wybierz styl